Idzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się za Grzesiem. "Piasku mniej - Nosić lżej!" Cieszy się głuptasek. Do dom wrócił, Worek zrzucił, Ale gdzie ten piasek? Wraca Grześ Przez wieś, Zbiera piasku ziarnka. Pomaluśku, Powoluśku, Zebrała się miarka.
Idzie Grześ Lyrics by Dorota Miskiewicz- including song video, artist biography, translations and more: Idzie Grześ Przez wieś Worek piasku niesie A przez dziurkę
Idzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się za Grzesiem. "Piasku mniej - Nosić lżej!" Cieszy się głuptasek. Do dom wrócił, Worek zrzucił; Ale gdzie ten piasek? Wraca Grześ Przez wieś, Zbiera piasku ziarnka. Pomaluśku Zebrała się miarka. Idzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, A
Idzie Grześ przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się za Grzesiem. Autor: Julian Tuwim, fragment wiersza Idzie Grześ; Jeszcze Grześ gdzieś, a już mu kaszę studzą. Opis: przysłowie polskie; Każ przynieść wina, mój Grzegorzu miły, Bodaj się troski nigdy nam nie śniły. Autor: Franciszek Bohomolec
Julian Tuwim Idzie GrześIdzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się za Grzesiem. "Piasku mniej - Nosić lżej!" Cieszy się głuptasek. Do dom wrócił, Worek zrzucił; Ale gdzie ten piasek? Wraca Grześ Przez wieś, Zbiera piasku ziarnka. Pomaluśku Zebrała się miarka.
Centrum Technologii Materiałów Sypkich Stępień, Redliński sp. j. | 418 followers on LinkedIn. "Idzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się
. Opublikowano: 2017-04-08 09:15:48+02:00 Dział: Polityka Polityka opublikowano: 2017-04-08 09:15:48+02:00 autor: PAP/Supernak „Schetyna lepszym premierem od Szydło? Wymowny sondaż”, zatytułował „Fakt” swój komentarz poprzedzający potrzebną jak dziura w moście debatę w Sejmie nad wnioskiem PO o „konstruktywne wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło”. Gratulacje! Tytuł – majstersztyk! Dopiero poniżej można doczytać się, że większość Polaków akurat nie życzyłaby sobie Grzegorza Schetyny w roli premiera. Ale co tam, najważniejsze, że on sam sobie siebie życzy… Po co była ta cała zawierucha z wnioskiem Platformy z nazwy Obywatelskiej? Po to, by kolejny raz POrozrabiać, bowiem partia Grzegorza Schetyny nie ma nic innego do zaoferowania, żadnego programu, żadnego merytorycznego, konstruktywnego dialogu, nic poza maniakalnymi próbami doskredytacji i obrzydzania wszystkiego, co wiąże się z Prawem i Sprawiedliwością. Wczoraj w Sejmie, pojutrze na ulicy, może też uda się coś ugrać z pomocą zagranicy… Tylko, co ma się udać, na co właściwie liczy premier z cienia? Młody Schetyna działalność polityczną zaczynał jeszcze w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Po prawdzie nie był już tak młody, gdyż dobiegał trzydziestki, ale zawsze… - był w komitetach strajkowych NZS, podobno działał w Solidarności Walczącej i niezbyt podobały mu się ustalenia Okrągłego Stołu. Ale kto to pamięta, co mu się wtedy nie podobało. W każdym razie zapowiadał się obiecująco i fakty są takie, że już w 1990r. objął swą pierwszą, dyrektorską posadę, rok później został wicewojewodą we Wrocławiu, a pięć lat później posłem na Sejm. Płynął z prądem. Trochę w Kongresie Liberalno-Demokratycznym, trochę w Unii Wolności, wreszcie w PO. Raz po raz sprawował w tych partiach funkcje sekretarza generalnego i wszystko to zaowocowało tym, że w 2007r. dostał tekę ministra spraw wewnętrznych, z tytułem wicepremiera w pierwszym rządzie Donalda Tuska na dokładkę. W tamtych latach Schetyna uchodził za człowieka myślącego samodzielnie, niektórzy twierdzili nawet, że był zwolennikiem koalicji PO-PiS. Jeśli ktoś szukał w Platformie kogoś, kto byłby zdolny przeciwstawić się „Donkowi” i obrać inny kurs, natychmiast nasuwało mu się nazwisko Schetyny. Ale to też było dawno i mało kto pamięta. Teka ministra i tytuł wicepremiera trochę zaspokoiły jego aspiracje, jednak nie na długo. Szczera niechęć Schetyny do Tuska i odwrotnie jest tajemnicą poliszynela. Ale to Tusk, a nie Schetyna zawsze był i jest w ich rozgrywkach górą. Nawet jego wybór na marszałka Sejmu wynikał z zimnej kalkulacji Tuska. Trudno też uznać za sukces Schetyny pełnienie przez kilkanaście miesięcy obowiązków szefa dyplomacji w gabinecie premier Ewy Kopacz, wskazanej przez Tuska, jak też objęcie szefostwa w partii po wyborczej klęsce PO, i w konsekwencji obecne kierowanie gabinetem cieni. Nawiasem mówiąc, na czele partii Schetyna stanął po głosowaniu tylko połowy członków PO, i to po niby niewymuszonej rezygnacji Tomasza Siemoniaka i Borysa Budki z kandydowania na przewodniczącego Platformy. Schetyna miał szanse na dokonanie odnowy w PO, sam je jednak zmarnował, co tylko dowodzi - opiniom obiegowym wbrew - że jest politykiem nieudolnym i bez charyzmy. PiS i PO mogłyby zrealizować w kraju fundamentalne zmiany, z przygotowaniem i uchwaleniem nowej konstytucji włącznie. Ta szansa dziś jednak nie istnieje. Nie chodzi nawet o uczestnictwo Schetyny w kabaretowym okupowaniu Sejmu przez posłów Platformy podczas bożonarodzeniowych świąt, co mówi samo za siebie. Takim samym kabaretowym popisem Schetyny było jego wczorajsze „exposé” w Sejmie. Premier z cienia nawiązał w nim do czasów sprawowania władzy przez spółkę PO-PSL, przy czym albo sam cierpi na zaawansowaną sklerozę, albo liczy na zbiorową amnezję Polek i Polaków. Więc dla przypomnienia kilka pierwszych z brzegu przykładów „największych osiągnięć” z ośmiu lat rządów premierów Tuska i Kopacz na koniec: największe, skokowe zadłużenie kraju największa wyprzedaż majątku narodowego największa likwidacja własnego przemysłu największa emigracja zarobkowa najgorsza służba zdrowia w Europie najmniejszy przyrost naturalny najdroższe autostrady w budowie najdroższe zakupy taboru kolejowego najwyższe ceny w kontraktach na zakup gazu z Rosji największa liczba podsłuchów w UE …wymieniać dalej? Pomijam już niezliczone afery i skandale z udziałem członków rządu PO-PSL, przykłady nepotyzmu i kpin z państwa prawa, rozmowy przy ośmiorniczkach czy przy śmietniku, czy tak żenujące obrazki, jak koczowanie matek z ich kalekimi dziećmi na korytarzach w Sejmie, nie mogących doprosić się należytej opieki ze strony państwa. Dziś premier z cienia chciałby zaoferować dodatek 500 plus na każde dziecko… Pewnie na takiej samej zasadzie, jak w przeszłości, że wspomnę „dodatek” rządu PO zafundowany polskim noworodkom z 2015r., gdy w dniu urodzin na „dzień dobry”, na każdą Polkę i Polaka w becikach przypadało wtedy 34 tys. 329 złotych… długu do spłacenia. Schetyna woli o tym nie pamiętać. Jego sejmowe wystąpienie można sprowadzić do jednego zdania: lepiej być zdrowym i bogatym, niż chorym i biednym. Premier z cienia perorował, że polscy wyborcy… „chcą być Polakami i Europejczykami” - a nie są? że „chcą żyć w Rzeczpospolitej dla wszystkich” - a nie żyją?, i zachęcał, za co zebrał brawa z ław poselskich PO, że tylko ich partia „zbuduje Polskę na miarę naszych (znaczy - ich?) ambicji”, a na koniec huknął - uwaga, uwaga! - do PiS: „Nie będziecie nami straszyć!”. Kto kim straszył i wciąż usiłuje straszyć? Zapomniał wół jak cielęciem był?! Osiem lat rządów ociekających fałszem i obłudą, i żadnych wniosków, otrzeźwienia, ten sam bełkot! Ramię w ramię - Schetyna, obok Kopacz oraz taki partyjny „narybek” jak Michał Szczerba, Marcin Kierwiński i inni… - pogratulować! „Ludzie mają do nas pretensje, że oddaliśmy Polskę PiS-owi”, skarżył się Schetyna przed rokiem w programie „Tomasz Lis na żywo”. Też kabaret! Do premiera z cienia nie dotarło ani wtedy, ani dziś, że PO nie oddała lecz została pozbawiona władzy przez ludzi mających dość tych jej wszystkich „naj…”. „Idzie Grześ przez wieś, worek piasku niesie, a przez dziurkę piasek ciurkiem sypie się za Grzesiem…”, — pisał Julian Tuwim. Oklaski w Sejmie posłów Platformy tzw. Obywatelskiej dla szefa Platformy tzw. Obywatelskiej były? Były! „Schetyna lepszym premierem od Szydło? Wymowny sondaż”, zatytułował „Fakt”. Zaklinanie rzeczywistości trwa i trwa mać… Publikacja dostępna na stronie:
Minęło już 15 miesięcy od przejęcia władzy przez PiS i Zjednoczoną Prawicę, a słabość instytucji państwowych nie została bynajmniej wypalona żelazem, lecz zapuściła korzenie i kwitnie w najlepsze. Krzysztof Tytko Wbrew przedwyborczym deklaracjom dotyczącym niezamykania kopalń i inwestowania w ich modernizację, decyzją Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy (NWZA) z dnia 1 grudnia 2016 roku Ministerstwo Energii postanowiło przekazać do 1 kwietnia 2017 roku KWK „Krupiński”, najbardziej perspektywiczną kopalnię z grupy kapitałowej JSW SA, do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (dalej: SRK) – celem jej likwidacji. (…) Intencją gremium zmierzającego do likwidacji kopalni „Krupiński” jest umożliwienie niemieckiemu inwestorowi przejęcie kontroli nad jej infrastrukturą techniczną, wraz z jej pracownikami oraz zasobami węgla, które wynoszą 720 mln ton węgla i około 3 mld m3 metanu. Regułą „restrukturyzacyjną” jest, że „nierentownymi” kopalniami są głównie te, które posiadają największe zasoby wysokoenergetycznego lub koksowego węgla. (…) Przeciwnego zdania co do losów KWK „Krupiński” są: grupa niezależnych ekspertów i strona społeczna. Koncepcja [strony społecznej] jest znacznie korzystniejsza od kilku wersji zaproponowanych przez zarząd JSW, ale, niestety, daleka od rozwiązania optymalnego, które wpisałoby się w myśl przewodnią wizji JSW, promowaną w każdym dokumencie firmowym jako hasło „Wydobywamy to, co najlepsze”. (…) Grupa niezależnych ekspertów, ratując wizerunek zarządu (choć nie jest to jej zamiarem), w oparciu o dewizę „Wydobywajmy to, co najlepsze”, opracowała własny tzw. Nowy Model Biznesowy dla kopalni „Krupiński”, o wiele korzystniejszy od niskorentownego wariantu wypracowanego przez stronę społeczną. (…) W ocenie niezależnych ekspertów kopalnia „Krupiński” jest przysłowiową żyłą złota, z bardzo obiecującą perspektywą, zgodnie z którą od 2019 roku do czasu wygaśnięcia jej koncesji, czyli do roku 2030, mogłaby średnio generować około 300 mln zł zysku netto na rok. W perspektywie do roku 2030 byłoby to kilka miliardów zł zysku (zdyskontowanych przepływów netto z działalności operacyjnej). Uzyskano by to poprzez udostępnienie za około 300 mln zł pokładu 405, zalegającego w sąsiedztwie OG należącego do 1998 roku do KWK „Krupiński”. (…) Obszar górniczy kopalni Krupiński od północy graniczy z OG z przyznaną koncesją na rozpoznanie i dokumentowanie złoża, które uzyskała niemiecka firma Silesian Coal, reprezentowana przez byłego ministra górnictwa Jerzego Markowskiego, starająca się o uzyskanie koncesji na eksploatację węgla głównie energetycznego typu i z tymi samymi przerostami kamienia, które obecnie eksploatuje kopalnia „Krupiński”. Jeżeli inwestor zagraniczny widzi możliwość udostępnienia swoich pokładów i ich eksploatacji w przyszłości, z satysfakcjonującą rentownością, mimo że są trudniej dostępne, to dlaczego uznano kopalnię „Krupiński” za trwale nierentowną? (…) KWK „Krupiński”, wzorem byłej Kopalni Doświadczalnej „Barbara”, wdrażając z sukcesem Nowy Model Biznesowy, mogłaby w przyszłości z wielkim pożytkiem dla odbudowy polskiej własności standaryzować ten model w pozostałych kopalniach i spółkach górniczych. (…) Koncepcja ta pozwala również zwiększyć zatrudnienie w rejonie, podwoić wpływy do jednostek samorządu terytorialnego z tytułu opłaty eksploatacyjnej oraz zwiększyć podatki od nieruchomości gruntowych po wyrażeniu zgody na rozszerzenie OG KWK „Krupiński”. Ograniczono by również negatywne skutki prowadzonej działalności gospodarczej związanej ze szkodami górniczymi. (…) Cały artykuł Krzysztofa Tytki pt. „Idzie Grześ przez wieś…” można przeczytać na ss. 2 i 3 lutowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 32/2017, „Kurier Wnet”, „Śląski Kurier Wnet” i „Wielkopolski Kurier Wnet” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach Wnet w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15. Wersja elektroniczna „Kuriera Wnet” jest do nabycia pod adresem W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera Wnet” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na Artykuł Krzysztofa Tytki pt. „Idzie Grześ przez wieś…” na ss. 2 i 3 lutowego „Śląskiego Kuriera Wnet” nr 32/2017,
... a przez dziurkę piasek ciurkiem sypie się za Grzesiem. »Piasku mniej - Nosić lżej!« - cieszy się głuptasek. Do dom wrócił, worek zrzucił, Ale gdzie ten piasek?".W tym miejscu rodzi się pytanie zasadnicze. Kogo na myśli miał poeta, pisząc ten sławny wierszyk. Już wiem, że wszyscy wiecie, ale pozwólcie i mnie na chwilę satysfakcji z rozszyfrowania imienia i nazwiska bohatera Tuwimowego utworu. Tak jest. To Grzegorz Napieralski, niekwestionowany (?) lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie wiem, skąd przed laty partia go wygrzebała, nie rozumiem powodów, dla których postawiła go sobie na czele, wiem jedno - to największe nieszczęście Sojuszu od czasów "lub czasopisma".Wprawdzie jest takie powiedzenie: "Nieszczęścia chodzą parami", ale w przypadku Grzesia nie ma ono specjalnie sensu. Bo Grześ, choć występuje solo, za każdym razem dwoi się i troi, a nawet multiplikuje wielokrotnie, tylko że i tak nikt nie jest w stanie uwierzyć ani w to, co on mówi, ani tym bardziej w to, co robi lub jak się zachowuje. Nie mam pojęcia, z czego to wynika, ale o braku jakiejkolwiek wiarygodności Grzesia świadczy niemal każde jego słowo, a już mowa jego ciała przekonanie owo wzmacnia ciekawe zagadnienie (najpewniej dla socjologów, psychologów i różnej maści specjalistów od wizerunku), bowiem Grześ skądinąd jest facetem całkiem sympatycznym. Dopóty, dopóki nie otworzy ust (na każdy praktycznie temat), czy nie zacznie rozdawać jabłek pod kopalnią, jeść obiadu w pustej, góralskiej chacie albo kupować wyprawek dla córek, co przecież robi zawsze. No i mrugać tymi swoimi gołębimi w połowie felietonu i już nie bardzo wiem, co dalej pisać o tej, jakkolwiek by ją oceniać, ważnej postaci politycznej, postaci jednak aż tak bezbarwnej i bezpłciowej, że klawiatura odmawia dalszej współpracy z też Zapatero, niestety, z każdym kolejnym dniem, co szczególnie właśnie podczas kampanii wyborczej (równie bezbarwnej jak Grześ) rzuca się w oczy, krok po kroku wypełnia postawione przez poetę zadania bohatera tytułowego, cytowanego na wstępie utworu. Idzie więc nasz Grześ przez tę naszą wieś, na początku ugina się pod ciężarem worka, który sam sobie zarzucił na plecy, ale z każdym krokiem podnosi głowę, bo worek coraz lżejszy. I cieszy się zadowolony, że oto on daje sobie radę z ciężarem, a przecież Grześ aspiruje do fotela co najmniej znajdzie się ktoś w Sojuszu, kto krzyknie: "Grzesiu! Jesteś nagi, jak ten król z bajki. Jest ci coraz lżej, bo w worku, który niesiesz, dziura!".Nie bardzo w to wierzę. Ci, którzy mogliby tak krzyknąć, krzyczą niby, ale już z pozycji wyautowanych przez Grzesia (proszę, bezbarwny, lecz zdolny), więc do Grzesia to nie dociera, tym bardziej że ci przygarnięci zbudowali przed Grzesiem ekran lustrzany, który nie dość, że Grzesia izoluje, to jeszcze pozwala mu oglądać siebie w pozycji nabrzmiałej. Przeważnie ideologią, innej miary Grześ nie Bo będzie tak: "Wraca Grześ przez wieś, zbiera piasku ziarnka. Pomaluśku, powoluśku, zebrała się miarka". Miarkuj, Grzesiu. Na miarę zdecydowanie zbyt wcześnie.
"Idzie Grześ przez wieś" -Julian Tuwim. "Idzie Grześ. Przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę. Piasek ciurkiem. Sypie się za Grzesiem. "Piasku mniej -. Nosić lżej! ". Cieszy się głuptasek. Do dom wrócił, Worek zrzucił, Ale gdzie ten piasek? Wraca Grześ. Przez wieś, Zbiera piasku ziarnka. Pomaluśku, Powoluśku, Zebrała się miarka. Idzie Grześ. Przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę. Piasek ciurkiem. Sypie się za Grzesiem... ". "Spóźniony list" - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Może kiedyś, nieoczekiwanie, Przyjdzie list ten. I nic się nie stanie. Tylko patrząc w oczy Panu Bogu. Rzeknę z cicha: "za późno, mój Panie! ". 2012-12-04, 22:21"Narcyz" - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny. Klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą, By się w niej doszukać przyczyny, Czemu mnie nie kochają i za co mnie męczą? 2012-12-04, 22:27"Łabędź" - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Patrz! Łabędź jak znak zapytania. Wypłynął na staw przeźroczy... Świat czeka i patrzy ci w oczy. Pełne wahania... Całą noc padał śnieg cichy, cichy, cichuteńki. Przyszedł świt, a tu świat cały biały, bielusieńki, Jakby kto świata skroń gładził chłodem białej ręki I powiedział szeptem doń: nic się nie bój mój maleńki. Niech cie głowa już nie boli, niech cię smutna myśl nie trapi. Bo od dziś, bo od dziś -pokój ludziom dobrej woli. Otwórz oczy, znów się zbudż z mroków czarnej melancholii I ptaszęcym głosem nuć -pokój ludziom dobrej woli. W słońcu-patrz-skrzy się śnieg, szron na drzewach jak koronki. Spoza gór, spoza rzek, spoza łąki i rozłąki. Spoza leśnych srebrnych cisz, jak by dzwony skądś dzwoniły. I mówiły światu: Słysz, nic się nie bój świecie miły. Niech cie głowa już nie boli, wszystkim żalom połóż kres. Dosyć trosk i dosyć łez-pokój ludziom dobrej woli... Nowa drogę zacznij stąd, już za tobą dni niedoli. Dzisiaj dzień Wesołych Świąt-pokój ludziom dobrej woli. Tak po cichu i i powoli. Białym śniegiem nuci mu... Choć by dziś, w tym jednym dniu. Pokój ludziom dobrej woli. Może sie zda za wcześnie poniektórym, ale już dziś z najlepszymi życzeniami dla wszystkich na Święta dedykuję ten przepiękny wiersz-kolędę M. Hemara. Józef Knapik - poeta - " O świętym Mikołaju" (napisał ponad 60 lat temu). Przez zasnieżone pól rozłogi, Od cichych wiosek w miast rozgwary, Przez zasypane śniegiem drogi, Święty Mikołaj niesie dary. Grudniową nocą do nas śpieszy, A chociaż późna już godzina, Dzieci snem pięknym nieraz cieszy, Starszym dni dawne przypomina. Usmiechem słodzi czas stroskany, Pod małe główki wkłada dary, Aby z nich każdy roześmiany. Mógł rozweselić czas ten szary. I tam zachodzi, gdzie w niedoli, Łzy biedne dzieci zawsze leją, Pyta troskliwie co jeboli? I każe zerwać z beznadzieją. I tak co roku nieprzerwanie, W tę noc grudniową snem czy jawą, Niesie nam radość w zatroskanie. I chwilę ciszy miesza z wrzawą. Ta chwila bywa zwykle inną, Jest dziecinnego szczęścia wtórem, Więc my Mu dajmy cześć powinną, Taką modlitwę mówiąc chórem: Patronie Świety! Daj nam w darze, Miłość dla bliźnich, mocną wiarę, Prowadź błądzących przed ołtarze, Niech złoż Bogu z serc ofiarę. Mimo, iż jeste wiele innych zwyczajów, ten przetrwał trudny czas i dziś znów nabrał barw, bo dawanie komuś swego serca, dobroci, podarunku to gest bardzo miły. Oby zwyczaj ten trwał nadal, niosąc kolejnym pokoleniom radość w grudniowy wieczór... 2012-12-05, 19:50 ~Hagar napisał(a):[/blockquote] WINNO BYĆ: [blockquote]I tam zachodzi, gdzie w niedoli, Łzy biedne dzieci zawsze leją, Pyta troskliwie co je boli? I każe zerwać z beznadzieją. . Leopold Staff "Szczęście ". Widzisz ten lasu pas na widnokręgu, Śniący w marzeniu mgły złotobłękitnej, W takim cudownym dla rąk niedosięgu I jeno oczom tęskniącym uchwutny? Tam dal kojarzy ślub ziemi i nieba, Któremu czarem nic nie może sprostać... To tak jak szczęście, co iść doń nie trzeba, Jeżeli szczęściem ma zawsze pozostać... 2012-12-06, 20:46Leopold Staff " Chwila". Że żmija? I cóż, że przemija? Od tego chwila, że przemija, Zaledwo moja, już niczyja, Jak chmur znikome arcydzieła. Chociaż się wszystko wiecznie zmienia I chwila, chwili nie pamięta, Zawsze w jeziorach na przemiany Kąpią się gwiazdy i dziewczęta. 2012-12-06, 20:52 ~Hagar napisał(a): WINNO BYĆ: Leopold Staff " Chwila". Że mija? I cóż, że przemija? Że żmija? Dobre he he :D. Jerzy Liebert "Śnieg". Słuchaj, słuchaj... słuchaj... Padają białe płatki. Nieba, czy kwiatów, czy pocałunków matki. Tak mi się myśl splątała w zawierusze... Padają płatki na usta, na serce, na duszę, I słowa padają gorące, ale to wszystko niejasne -. Słuchaj... Słuchaj... A może to tylko jest piasek? Reklama Hagar, piszesz sama ze sobą i dla siebie? :D. ~Anonim napisał(a): Hagar, piszesz sama ze sobą i dla siebie? :D Ty przeczytałeś... Więc nie dla siebie piszę. :-). ~Anonim napisał(a): Hagar, piszesz sama ze sobą i dla siebie? :D Dla mnie też czyli nie tylko dla siebie ;). Dzień dzisiejszy nie nastraja mnie poetycko. Pasują raczej aforyzmy, sentencje... "Siła polityczna wyrasta z lufy karabinu" - Mao Tse - Tung. "Dla osiagnięcia celu politycznego mozna poświęcić w ofierze połowę ludzkości" - Mao Tse Tung. "Demokracja prowadzi do dyktatury" - Platon. "Najczystsze wino leją nam politycy - bez domieszki prawdy" - Gabriel Laud. "Ssać umieją z wszystkich cycy - gdy z nich dobrzy politycy" - Jan Izydor Sztaudynger. "W polityce cała sztuka polega na tym, aby mieć dobre oczy i umieć wykorzystać ślepotę innych" - Emil Zola. "W polityce głupota nie stanowi przeszkody" - Napoleon Bonaparte. Zakochałem się na zawsze, bez pamięci. Ktoś zapytał, czy mnie "kręci"? To jest dla mnie, bez znaczenia. Ważne że zobaczyłem u niej fragment swojego "cienia". ~Hagar napisał(a): Dzień dzisiejszy nie nastraja mnie poetycko. Pasują raczej aforyzmy, sentencje... "Siła polityczna wyrasta z lufy karabinu" - Mao Tse - Tung. "Dla osiagnięcia celu politycznego mozna poświęcić w ofierze połowę ludzkości" - Mao Tse Tung. "Demokracja prowadzi do dyktatury" - Platon. "Najczystsze wino leją nam politycy - bez domieszki prawdy" - Gabriel Laud. "Ssać umieją z wszystkich cycy - gdy z nich dobrzy politycy" - Jan Izydor Sztaudynger. "W polityce cała sztuka polega na tym, aby mieć dobre oczy i umieć wykorzystać ślepotę innych" - Emil Zola. "W polityce głupota nie stanowi przeszkody" - Napoleon Bonaparte. To chyba nie w tym temacie, powyzsze powiedzonka nie są poezją. ~Hagar napisał(a): Dzień dzisiejszy nie nastraja mnie poetycko. Pasują raczej aforyzmy, sentencje... "Siła polityczna wyrasta z lufy karabinu" - Mao Tse - Tung. "Dla osiagnięcia celu politycznego mozna poświęcić w ofierze połowę ludzkości" - Mao Tse Tung. "Demokracja prowadzi do dyktatury" - Platon. "Najczystsze wino leją nam politycy - bez domieszki prawdy" - Gabriel Laud. kopiowac i wklejac tez potrafie. "Ssać umieją z wszystkich cycy - gdy z nich dobrzy politycy" - Jan Izydor Sztaudynger. "W polityce cała sztuka polega na tym, aby mieć dobre oczy i umieć wykorzystać ślepotę innych" - Emil Zola. "W polityce głupota nie stanowi przeszkody" - Napoleon Bonaparte. Wierz lub nie ale lubię Cię. Lubię czytać, lubię słuchać, uśmiechać od ucha do ucha. Lubię gdy jesteś, martwię gdy Cię nie ma. Uwierz, reszty zwyczajnie nie ma.
Idzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, a przez dziurkę Piasek ciurkiem sypie się za Grzesiem. ,,Piasku mniej- Nosić lżej!” Cieszy się głuptasek. Do dom wrócił, Worek zrzucił, Ale gdzie ten piasek? Wraca Grześ Przez wieś, Zbiera piasku ziarnka. Pomaluśku, Powoluśku , Zebrała się miarka. Idzie Grześ Przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się za Grzesiem… Share
idzie grześ przez wieś worek piasku niesie