Jak w temacie - jedni mowia mi ze moja kotka jest smutna i sie nudzi jak ja jesetm w pracy i ze drugi kot rozswietlil by jej dni a inni zaprzeczaja Tak, dla niektórych ludzi zwierzęta zdychają; dla innych - umierają. Zauwaz tylko, ze jak pisiak jest psychopatyczna bestia to wystarczy obsmiac. jakas informacje zwiazana z tym porazajacym zdarzeniem i spoko psy, zadki, nasrane nocniki itp. uznaja, ze pisik jest uniewinniony. Zupełnie się nie rozumiemy Rączkosiu. Po szkole średniej wyjechał do Australii na stałe. Teraz, po kilku latach, mówi po angielsku płynnie i bez akcentu, rodowitym Australijczykom trudno jest w pierwszym momencie zorientować się, że Andy – bo znają go pod takim imieniem – nie wychował się w Australii. Andrzej nie zapomniał też o podtrzymywaniu języka polskiego. Gonitwy, podskoki, zapasy – to wszystko sprawia, że dwa koty są bardziej aktywne niż jeden. Człowiek, nawet jeśli będzie się bardzo starał, nie zastąpi kotu towarzystwa drugiego kota. Jeśli twierdzisz, że Tobie się to uda – spróbuj poskakać z kotem po firance. To nieprawda, zwierzęta zdychają i nie jest to określenie pogardliwe. Jedynie wobec człowieka słowo "zdychać" uważane jest za pogardliwe (poza Warmią i Mazurami). Wobec zwierząt określenie zdychać jest określeniem poprawnym, nie zawierającym żadnej pogardy, etymologicznie jest to określenie znaczące "stracił dech" i powinno A potem się dziwi jeden z drugim debilem czemu to naraz wszyscy na raka zdychają kiedyś tego nie było a zaraz idzie palic pety w piecu ręce opadają. Szkoda że twojego wypizdówka nie da sie ogrodzić szczelną kopuła wtedy baw się dobrze a nie licz że wiatr się zmieni i można bedzie oddychać. . Ok. Tygodnia temu moja kotka, tosia, okociła się. Jako że mieszkam na wsi, nie do końca wiedziałam, gdzie kotki się znajdują. Kiedy je znalazłam, doznałam szoku. Było ich 6, dwa z nich były martwe. Jeden miał odrobinkę krewki pod noskiem. Nie wiem kiedy zdechły, wiem tylko, że nazajutrz rano kolejny był już martwy. Miał otwarty, mokry pyszczek. Zauważyłam również, że czwarty już kotek jest osowiały, nieobecny. Ślinił się, wyciągał tylne łapki do tyłu. Wieczorem także zdechł. Zostało ich 2. Nie wiem, czy przeżyją. Czy to może być koci katar? Mam wiele kotów. Każdy z nich, będąc młodym kociakiem, miał problemy z ropiejącymi oczami. Niektóre miały je całkowicie zaklejone. Jedna z moich dorosłych kotek ma wiecznie przymrużone oczy, zupełnie jakby były nadwrażliwe na światło czy wiatr. Oczka drugiej natomiast ropieją, łzawią odkąd się urodziła (ponad rok). Dodam, że mama zdychających kociąt zniknęła na 2 tygodnie, odchodząc była chudziutka, po powrocie była już w zaawansowanej ciąży. To już jej drugi miot, poprzednie kociaki udało nam się oddać. Jestem pewna, że w czasie karmienia była już kotna. Może maleństwa zdychają z osłabienia? Czy weterynarz jest w stanie im pomóc? Jestem uzależniona od rodziców, oni nie chcą ich do lecznicy zabrać. Czy coś grozi kotce? Ona nie przejawia żadnych objawów prócz wychudzenia i twardości brzuszka. Ale taka była zawsze, a żyje już 2 lata. Baardzo proszę o pilną odpowiedź i z góry dziękuję. Tak naprawdę przyczyny śmierci kociąt nie da się ustalić przez internet. Może być bardzo wiele czynników. Głównym mordercą kotów nie szczepionych jest panleukopenia, która bez specjalistycznej pomocy lekarskiej jest chorobą śmiertelną. W postaci nadostrej może powodować nagłe zgony, bez objawów. Pierwszym objawem (jeśli zdąży się pojawić) tej choroby są wymioty a kolejnym krwista biegunka. Słabe kocięta umierają szybko w ciągu około 48h od wybuchu choroby. U Pani w stadzie chora matka, nie jest wstanie zmobilizować tyle sił aby zwalczyć zakażenie w swoim organiźmie, a co dopiero odchować zdrowy miot kociąt. W przypadku ograniczonych finansów należy jak najszybciej wysterylizować kotki (być może gmina pomoże?), aby nie rodziły się słabe, chore kocięta. Weterynarz po ustaleniu dokładnej diagnozy jest wstanie określić rokowanie i czy będzie mógł pomóc kociakom. Najlepiej jakby był to specjalista chorób psów i kotów. Oceni co dzieje się ze stadem kotów, jakie choroby mogą być prawdopodobną przyczyną takiego stanu. Aby koty były zdrowe należy je regularnie szczepić w kierunki chorób zakaźnych, odpchalć oraz odrobaczać. Twardy brzuch i silne wychudzenie kotki, jest najprawdopodobniej skutkiem silnego zarbowaczenia. Czy kotka była odrobaczana? Niekontrolowany rozród i brak leczenia prowadzi do wielu tragedii i przedwczesnej śmierci ukochanej kotki z przeciążenia i wycięczenia organizmu oraz śmierci słabych kociąt. Szczepienie kota, program szczepień kota, Preparaty Spot on, poradnik dla właścicieli kociąt, panleukopenia - koci tyfus, Żywienie kociąt, Autor Wątek: Zdychają. Jedna po drugiej (Przeczytany 5880 razy) Eli Nie wiem co jest. Rybki w akwarium mojeego lubego umierają. Nie mają żadnych objawów. Najpierw padły dwie bojowniczki, potem bojownik, jedno danio a wczoraj żabka. Z tym że ta ostatnia strasznine napuchła. Co może być przyczyną i jak sobie z tym radzić? nie chcemy żeby pasdła reszta rybek, bo są tam jeszcze brzanki, danio, kiryski i bojowniki..Co robić? Zapisane A czy przypadkiem nie kupowaliscie ostatnio bojownika ?? Ja po zakupie bojownika w ciągu tygodnia straciłam wszystkie rybki. Zapisane BC + koci podrostek Sheol A bojowniki nie zostaly wczesniej zaatakowane np przez brzanki?Piszesz, ze nie maja zadnych objawow. A zdechly tak jedna po drugiej czy w jakims dluzszym czasie?I tez chyba wazne czy to bylo nowe rybki? Moze jakosc wody nie dobra, zla temperatura... Za malo szczegolow podalas Ja np mam pretnika, samca i juz kupilem mu trzy samice i one po prostu zdychaja po jakims czasie, nie wiem czy samiec je meczy czy co... Zapisane Forum Zwierzaki arke Po pierwsze podaj obasade jaka masz temperature wody i ile masz tych ryb...wtedy sprubujemy cos pomóc Zapisane Eli Ryby byly ze soba długo. Zdychały mniej wiecej w okresie do dwoch tygodni po sobie. Temp stała, dobra, bo jest termometr. Ryb jest odpowiednia ilośc...nie mamy rybek od wczoraj, uwierzcie... chodujemy rybki od jakis 6 lat. Nigdy nam sie nic takiego nie zdazyło Zadne rybki sie nie atakowały... No i nie zdechły ze starości, na pewno Zapisane arke Ojej ale ześ powiedziała ale chyba musisz podac obsade i temperaute bo moze masz jakiego wirusa jej chcesz zebymsy ci pomogli a nie powiesz oco prosze Zapisane Eli temp 20C bodajze. Nie jestem w tej chwili pewna na 100% bo akwa stoi u TŻta ale 20 na 99%.I nie pamietam ile akwa ma litrow ale jest dosc spore. Jak TŻ wroci z pracy to spytam i napisze. Jest 6 brzanek, 4 danio, 2 kiryski, i jedna żabka została Zapisane arke Troche zamało jak na ryby stadne i brazanke i zaniska temperatura i i kiryski tez stadne i tez za mała tempetraturs dla nich Zapisane Zapisane Forum Zwierzaki zdecydowanie za niska może temu zdychają? z tego co wiemto minimalna temp. dla rybek to 21*- przynajmniej u mnie na termometrze tak zaznaczone Zapisane Eli więc, woda ma 23 stopnie i jest to stala ma 60lwiec te powody odpadaja.... co jeszcze moze byc przyczyna? Zapisane Raffy jezeli bojowniki padaja to sie nie dziwie, za niska temp!!!!!! bojki powinny miectemp. od 25C Zapisane 20* to DUZO za malo Zapisane rybki ci się przeziębiły bo ta temparatura to trochę za niska :? może to być spowodowane również zatruciem, masz może jakiś nowy pokarm ? Lub akwarium było narażone na dotęp do dezodorantu,odświerzacza powietrza, płynu do mebli ... - opary mogą sopowodać zatrucie ryb, ponieważ dostają się wraz z napowietrzaniem do wody Zapisane Eli Zapisane Forum Zwierzaki arke 23 stopnie to za mało ??Boshe zrozum ze 23 to nawet moze miec rybka ziemnowodna a ty masz jakie?które lubią ciepłą mówiłem ci i ci inni powtrzają ze masz za niska temperature to nie wiesz lepiej... Zapisane Asmi A jakie sa parametry wody? Bo zazwyczaj tak jest, ze jak nie ma objawow zewnetrznych na rybach to woda moze byc przyczyna. Czy robicie podmiany? Jakie i jak czesto? Zapisane Olka1992 Temeratura jest zdecydowanie za niska. Kiryski i danio to ryby stadne. Kiryski minimum 6 osobników, a danio minimum 10 osobników. Czy masz filtr, napowietrzacz i pokrywę? Zapisane Ellen Te bojowniki to imho temperatura wykonczyla. One wytrzymuja przejsciowo nawet ponizej 20* ale na dluzsza mete to je zabija. Podnies troche temperature, chociaz do 25* A ten bojownik co zostal to samiec czy samiczka? Bo jak koles to moze utlukl tamte? Zapisane arke Olka 1992 własnie to mówiłem przeczytaj moje posty ale dobrze że przypomniałas Zapisane Nie obraź się Eli, ale ten twój luby jest strasznie nieodpowiedzialny, kupując zwierzaki o których nie ma pojęcia Zapisane Forum Zwierzaki Sheol Kesi ja tez sie przyznam, ze kupuje czesto rybki o ktorych nie mam nas jest zawsze tak, ze przywioza max piec jakis fajnych rybek(nie mowie o pospolitusach) i jak wpadam do sklepu i je widze to musze kupic, jesli mi sie bardzo podobaja, gdyz na drugi dzien juz ich nie bedzie. Loteria Takie zacofane miasteczko. Nie ma mozliwosci aby dowiedziec sie cos wiecej o nich albo je obserwowac przez pare dni w sklepie czy nie maja np objawow nie kupisz, wykupia inni. A potem moze sie juz nie zdarzyc okazja aby je znowu dostac w razy sie wykiwalem z roznymi rybkami, poziej sie okazalo, ze sa agresywne itp i musialem sie migiem ich pozbyc...Pozdro Zapisane Kamaq kiryski przynajmniej 6? ja mam pięć i jest ok. Zapisane arke Sheol każdy uczy się na błędach! Zapisane Sheol Dokladnie Tak konca zycia sie czegos uczymy Zapisane arke Nio nawet do ostaniego udreznia serca Zapisane Eli Cytat:23 stopnie to za mało ?? Boshe zrozum ze 23 to nawet moze miec rybka ziemnowodna a ty masz jakie?które lubią ciepłą mówiłem ci i ci inni powtrzają ze masz za niska temperature to nie wiesz lepiej... a moze tak troche kultury co? nie zycze sobie czegos takiego, wiec jak masz zamiar cos takiego pisac to sobie daruj. Pisaliscie ze 20 to za malo, napisalam czy 23 to tez zamalo a Ty się unosisz. Troszke opanowania i wszystko bedzie dobrze. To jest forum, tu sie pyta o rozne rzeczy i dostaje KULTURALNE odpowiedzi, halo? Kesi, moj chłopak wrecz przeciwnie, zna sie na rybkach. A te bojowniki trafiły do niego od kumpla ktory chcial spuscic je w kiblu...Została wiem, moze i sie przeziebiły, temperature juz podnieslismy i jest 25 do stadek, to jest im dobrze.. Zapisane arke Zapisane Forum Zwierzaki Sheol Eli ja rybki hoduje juz pol zycia i tez myslalem, niekiedy, ze sie znam na ich widzisz, ze byle maly szczegol potrafi czlowieka zaskoczyc, taka drobnostka mala chocby i juz sie okazuje, ze 10 lat hodowli to nie wystarczy aby sie znac na rybkach Popatrz na temperature w Waszym akwarium Okazuje sie, ze jest za mala I w takim wypadku trzeba sie zastanowic... Czy naprawde znamy sie na tych rybkach?Moze jednak nie?Napisalas,ze : ''co do stadek, to jest im dobrze''... Tez tak kiedys, lata temu myslalem kupujac zawsze parki do akwarium. Pozniej sie dowiedzialem, ze rybki czuja sie najlepiej w gromadkach... I zaczalem ''masowo dokupywac rybki, robil sie tlok, oczywiste, wtedy podwoilem litraz itd itp...Wiec teraz znowu pomysl, tyle, ze nad soimi Danio i Kiryskami Czy im naprawde jest tam dobrze? Po to jestesmy istotami rozumnymi aby uczyc sie cale zycie czegos ( Zapisane Kira ja wiem tylko ze zdecydowwanie zaniska temperatula i jesistadne to wiecej sztuk powino byc... moze jakis wirus.... :? Zapisane Jaka jest średnia długość życia przeciętnego kota?Czy wiesz jak długo żyją koty? Długość życia naszych zwierząt domowych uzależniona jest od bardzo wielu czynników. Jednym z głównych jest jakość opieki i pielęgnacja ze strony człowieka, jaką otrzymują przez całe swoje się, że 12 lat życia jest średnią długością życia dla zwierzaków domowych (istnieje wiele wyjątków). W dzisiejszym artykule zajmiemy się tym, jak długo żyją koty domowe: życieW celu maksymalnego wydłużenia życia swojego kociego przyjaciela musimy przestrzegać pewnych zasad i stosować się do planu. Koty domowe (dokładnie tak samo, jak psy) starzeją się dużo szybciej niż dlatego uznaje się, że jeden ludzi rok odpowiada 7 latom życia kota. Nie jest to obecnie najprecyzyjniejszy przelicznik, ale bywa niezwykle pomocny w zrozumieniu, na jakim etapie swojego życia jest nasz są zgodni, że koty dojrzewają i starzeją się szybciej w ciągu dwóch pierwszych lat swojego życia. Właśnie z tego względu zmiany w organizmie i zachowaniu zwierzaka zmieniają się w tym okresie dużo dynamiczniej niż po osiągnięciu 24 żyją zdecydowanie dłużej niż psy. Pomimo tego genetycznego faktu wszystko uzależnione jest od wielu czynników takich jak: prawidłowa opieka i pielęgnacja, żywienie, rasa, szczepienia żyjące na ulicach średnio żyją około 6 lat, a koty domowe średnio 12. Zdarzają się przypadki, gdy osiągają wiek zdecydowanie przekraczający 20 lat!Średnia długość życia wszystkich zwierząt domowych wydłuża się proporcjonalnie to ilości i jakości opieki, jaką otrzymują. Jednakże koty i ich ciekawska natura sprawia, że stają się one bardziej podatne na zagrożenia i z tego powodu obserwacja kota i sprawowanie nad nim kontroli może zminimalizować ryzyko występowania śmiertelnych wpływające na długość życia życiu kotów jest bardzo wiele zagrożeń, które mogą wpływać na długość ich życia; nawet to czy nasz kot pozostaje cały dzień w domu i nie ma możliwości swobodnego wychodzenia na zewnątrz. Poniższe czynniki są najważniejszymi:1. WypadkiKoty domowe są zdecydowanie mniej narażone na zagrożenie spowodowane przez samochody i ataki dużych zwierząt. Często zdarza się, że pierwsza “samodzielna wyprawa” kota kończy się tragicznie – potrącenie przez przejeżdżający samochód, utknięcie w pułapce, zagryzienie przez ChorobaRyzyko zachorowania każdego kota zdecydowanie zwiększa się w chwili, gdy nasz kot ma swobodny kontakt ze światem zewnętrznym. Kiedy Twój kot płci męskiej przeszukuje okolicę w poszukiwaniu kotki, jest narażony na walki z innymi tych walk są rany, które mogą zostać zainfekowane przez różne bakterie, wirusy i inne OtyłośćOtyłość u zwierząt również zmniejsza średnią długość ich życia. Zwierzęta z gatunku kotowatych, które nie wychodzą na zewnątrz i mają bardzo znikomą ilość aktywności fizycznej, przebierają szybko na wadze. Konsekwencją otyłości u kotów są choroby bardzo podobne jak w przypadku ludzi, czyli: ataki serca, zablokowane naczynia krwionośne i zatory, a także nieprawidłowa gospodarka Brak prawidłowej opieki wiele osób posiadających zwierzęta domowe zaniedbuje regularne wizyty kontrolne u weterynarza. W chwili, gdy właściciel zwierzaka wychodzi z założenia, że jego kot „wygląda na zdrowego” i nie potrzebuje wizyt kontrolnych, to jest to czynnik, który bezpośrednio skraca życie poważnych chorób nie objawia się żadnymi konkretnymi symptomami, czego konsekwencją jest to, że w chwili diagnozy jest już często zbyt późno na skuteczne możemy wydłużyć życie naszych kotów?Wszyscy chcemy, aby nasze zwierzaki żyły wiecznie, ale niestety nie jest to możliwe. Nasze koty żyją średnio 12 – 15 lat. Aby wydłużyć życia kota (zdarzają się przypadki, gdy zwierzak żyje powyżej 21 lat) musimy o niego prawidłowo pierwsze musimy zadbać o prawidłową higienę i opiekę medyczną. Należy karmić kota odpowiednio do jego zapotrzebowania. Trzeba go pić czystą wodą, która jest reglanie wymieniana na również wymagają okresowego odrobaczania, szczepień i usuwania pasożytów (takich jak pchły). Wszystkie te zabiegi sprawią, że Twój kot będzie dłużej kwestią jest sterylizacja zwierzaka. Daje one wiele korzyści. Można podkreślić kilka: zapobiega rozprzestrzenianiu się chorób przenoszonych drogą płciową i infekcjami wywołanymi walkami z innymi które zostały poddane zabiegowi sterylizacji, będą zdecydowanie mniej podatna na guzy i nowotwory układu rodnego. Natomiast samiec na problemy z układem zdjęcia głównego: The Collector of Instant Photography & Video Widok (10 lat temu) 24 sierpnia 2011 o 01:18 Jeśli macie problemy z kotami to omijajcie tą lecznicę byłem tam z dwoma kotami i raz czułem się naciągany gdy mój kot miał czyszczone uszy (świerzb)bo po kilku wizytach było ok ale nadal kazano przychodzić byłem chyba 10 razy i stwierdziłem że już więcej nie pójdę wizyta 20zł,drugi raz poszedłem z moją 6 letnią kotką syjamką która zaczęła sikać z krwią pierwsza wizyta 35zł(rachunek)zastrzyk i kazano przychodzić codziennie na następne zastrzyki,druga wizyta zastrzyk 35zł i stwierdzono że jeszcze rtg. by się przydało zrobić 40zł (razem 75 bez rachunku) i okazało się że ma kamienie i trzeba operować ,koszt operacji 400zł (bez rachunku)umówiliśmy się na następny dzień (zapewniano mnie że po takiej operacji koty nie zdychają ,byłem z córką i żoną)następnego dnia operacja o 9:00 o 11:00 odebrałem kota po operacji (woreczek z kamieniami)za 10 dni zdjąc szwy,kot pomału dochodził do siebie i miał dostawać 2ml wody strzykawką żeby mu pęcherz nie pękł co 2 godz. miał problemy z chodzeniem (tylne łapy)skakał jak królik myślałem że go boli i tak ma być po operacji ,oddawał małe plamki moczu gdzieniegdzie (krew zanikała)3 dni zastrzyków ,piątego dnia przestał chodzić i nie sikał aż zdechł 750z * maksymalna ocena 6 1 0 ~Ma (10 lat temu) 18 czerwca 2012 o 18:05 Miałam taką samą sytuację z moim kotem- poszłam do innego weterynarza a ten przepisala mi krople za ok 7 zł i miałam przyjsc tylko na kontrole 0 0 ~Bobby (9 lat temu) 2 sierpnia 2013 o 20:54 Co prawda nie z kotem, ale z psem, mialam straszne przezycia w tej "lecznicy". Po pierwsze: nie widac tam zachowania podstawowej higieny. Bardzo dlugie leczenie, a na koniec uspieńie mojego psa - bez mojej wiedzy i pozwolenia. Moja negatywna opinia zostala wyslana na strone ale wkrotce zniknela. ODRADZAM! 1 0 do góry W eksperymencie badawczym SARS-CoV-2 skutecznie zainfekował układ oddechowy kotów i przeniósł się na jednego niezakażonego osobnika. To jednak nie powód, by kociarze czuli się zaniepokojeni. Wyjaśniamy, dlaczego. Środowisko naukowe od początku podkreślało, że to mało prawdopodobne, by ludzie mogli zakazić się koronawirusem od zwierząt domowych – psów i kotów. Chociaż nowe dane wskazują, że koty mogą się nim zainfekować, to powyższe stanowisko nie uległo zmianie. Dlaczego? Zespół chińskich wirusologów eksperymentalnie próbował zakazić różne zwierzęta. SARS-CoV-2 wprowadzano do nozdrzy kaczek, świń, kurczaków, psów, fretek i kotów. Pobierano od nich wymazy lub odchody i sprawdzano, czy wirus jest wykrywalny w tkankach i organach. W przypadku kotów badano też, czy może być transmitowany na inne osobniki tego gatunku. Jakie uzyskano wyniki? Kaczki, świnie i kurczaki – bezpieczne. Psy… Koronawirus nie zdołał zainfekować żadnej kaczki, świni i żadnego kurczaka. Wirusa nie stwierdzono ani w wymazach pobranych z jamy nosowo-gardłowej, ani z odbytu. Nie wykazano też przeciwciał przeciw SARS-CoV-2. Wniosek: gatunki nie są podatne na zakażenie tym wirusem. Czytaj też: Wszystkiemu winni Chińczycy? Nauka temu przeczy W przypadku psów, trzymiesięcznych bigli, również nie stwierdzono wirusa w żadnym wymazie z jamy nosowo-gardłowej do 14 dni od wprowadzenia go do nozdrzy. Po dwóch dniach stwierdzono zaś obecność SARS-CoV-2 u dwóch psów – jednego poddano eutanazji. Nie stwierdzono koronawirusa w jego tkankach. Co więcej, wirus obecny w wymazach z odbytu nie był zdolny do infekowania komórek – co sprawdzono, wykorzystując model eksperymentalny in vitro. Wniosek: psiarze mogą odetchnąć z ulgą – psy są bardzo słabo podatne na zakażenie i nie mogą go transmitować. Czytaj też: Psy żyją z nami tak długo, że... dzielimy z nimi bakterie Fretki podatne na wirusy Inaczej ma się sprawa w przypadku fretek. Nie jest to bardzo zaskakujące – zwierzęta te od pewnego czasu wykorzystywane są jako model eksperymentalny do badań wirusów wywołujących zakażenia układu oddechowego. Wiadomo też, że są podatne na infekcje SARS-CoV-1, blisko spokrewnionego z obecnym szczepem. W ostatnich badaniach stwierdzono, że SARS-CoV-2 może infekować górne drogi oddechowe tych zwierząt, u niektórych powoduje gorączkę. Wszystkie zwierzęta miały przeciwciała. Autorzy badania sugerują, że czyni to fretki dobrym modelem do badań szczepionek i leków. Koty podatne na infekcję SARS-CoV-2 A co z kotami? Wirusa podano pięciu ośmiomiesięcznym osobnikom, by po sześciu dniach dokonać eutanazji dwóch z nich. SARS-CoV-2 był obecny w ich małżowinach usznych, podniebieniu i migdałkach. Zdolnego do infekcji koronawirusa stwierdzono w tchawicy jednego ze zwierząt. U drugiego kota SARS-CoV-2 wykryto także w jelicie cienkim, ale wyizolowany nie był zdolny do infekcji w modelu komórkowym in vitro. U żadnego kota nie stwierdzono infekcji płuc. Pozostałe trzy koty umieszczono na ponad 10 dni w klatkach obok trzech innych, niezakażonych, by sprawdzić, czy wirus może się rozprzestrzeniać. Wykryto go w górnych drogach oddechowych wszystkich trzech umyślnie zainfekowanych zwierząt, a także u jednego, który przebywał w obecności zakażonego. U wszystkich czterech zwierząt stwierdzono obecność przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2, a wirus był w ich odchodach. U żadnego nie stwierdzono objawów choroby. Wniosek: koty są podatne na infekcję SARS-CoV-2, ale nie chorują. Mogą też w ograniczony sposób rozprzestrzeniać wirusa. W zasadzie nie jest to duże zaskoczenie: kocia wersja receptora ACE2, który koronawirus wykorzystuje do infekowania komórek, jest spośród wszystkich zbadanych zwierząt nienaczelnych najbliższa ludzkiej. Wcześniej już stwierdzono, że koty mogą się zakażać SARS-CoV-1. Czytaj też: SARS-CoV-2 może szerzyć się przez układ pokarmowy Kociarze, nie ma powodów do obaw Powyższe obserwacje nie są jednak powodem do niepokoju. Piszę to zarówno jako naukowiec, jak i posiadacz trzech znajd. Dlaczego? Po pierwsze, bardzo duże ilości koronawirusa wprowadzano bezpośrednio do nozdrzy zwierząt, by jak najbardziej wiarygodnie stwierdzić, czy u badanych gatunków w ogóle może dochodzić do infekcji. W rzeczywistości żaden kot nie będzie wystawiony na taką dawkę SARS-CoV-2. Jeżeli dodatkowo będziemy unikać umyślnego całowania zwierząt czy bycia lizanym przez nie, to ryzyko transmisji (zakładając oczywiście, że jesteśmy nosicielami wirusa) powinno być nieistotne. Czytaj także: Nowa Zelandia chce… zakazać kotów Zauważmy, że tylko jeden z trzech kotów złapał wirusa od umyślnie zakażonych osobników. Sugeruje to, że SARS-CoV-2 nie jest zbyt efektywnie rozprzestrzeniany przez te zwierzęta. Biorąc to wszystko pod uwagę, można stwierdzić, że nie ma na chwilę obecną żadnych powodów do obaw, że zakazimy koty, a te rozniosą wirusa na inne osoby. Eksperyment a rzeczywistość. Zwierzęta domowe nie są dla nas groźne Poza tym jest dosyć niejasne, jak doszło do tej jednej transmisji. Wiemy oczywiście, że wirus rozprzestrzenia się głównie drogą kropelkową. W opublikowanym preprincie badacze nie opisali, jak dokładnie rozmieszczone były względem siebie klatki. Nie wiadomo, jak często usuwano z nich wydaliny. Nie można wykluczyć, że do zakażenia doszło np. wskutek bliskiego kontaktu z odchodami. Fotoreportaż: Kotowate, najpiękniejsza rodzina zwierząt Wreszcie: choć wirus rozprzestrzenia się wśród ludzi od końca 2019 r., do dziś brak dowodów, by w tym procesie jakąkolwiek rolę odgrywały zwierzęta domowe, w tym koty. Podobnie było podczas epidemii SARS-CoV-1 – mimo wykazanej eksperymentalnie możliwości zakażenia nim kotów nie stwierdzono, by przyczyniły się do jego roznoszenia. Kociarze, wy również możecie odetchnąć z ulgą. Warto jednak pamiętać, by w czasie pandemii unikać kontaktów twarzy z kocim pyskiem i zachować ostrożność, czyszcząc kuwety. I niech nikomu nie przychodzi do głowy pozbywać się zwierzęcia albo oddać go do schroniska! Nie ma ku temu żadnych wskazań. A może... Psiarze i kociarze bezpieczniejsi?

koty zdychają jeden po drugim